Na kłopoty - forward > Wypowiedzi


Wypowiedzi

Nordea Bank Polska

Każdy kredytobiorca zaciągając kredyt dewizowy musi być świadomy konsekwencji wynikających z różnic kursowych. Nikt nie jest w stanie przewidzieć notowań kursów walut, zwłaszcza w dłuższym okresie czasu.

Klienci często wpadają w pułapkę kierując się jedynie miesięcznym kosztem obsługi kredytu, który zwłaszcza przy mocnej złotówce wypada na korzyść kredytów dewizowych. Konsekwencją różnic kursowych może być stale rosnąca kwota kredytu pomimo systematycznych spłat i relatywnie niższych odsetek. W rozliczeniu końcowym może się okazać, że kredyt dewizowy jest droższy niż kredyt złotowy.

Moim zdaniem warto pamiętać o starej bankowej zasadzie, że kredyt zaciągam w takiej walucie, w jakiej zarabiam. Ludzie jednak często kierują się chwilą. Warto też pamiętać, że im dłuższy jest okres kredytowania, tym ryzyko kursowe jest większe.

Reasumując, kredyt złotowy polecam tym, którzy chcą mieć spokojny sen, a dla tych, którzy lubią dreszczyk emocji dedykuję kredyt dewizowy.

specjalista Niezależnego Doradcy Finansowego "Expander"

Jeśli mówimy o kredycie krótkoterminowym, tj. na rok, dwa lata, to raczej nie ma większego wyboru - złotówka. W przypadków kredytów mieszkaniowych polecamy franka szwajcarskiego.

Wszystko wskazuje na to, że złotówka będzie się umacniać z uwagi na napływ środków z Unii Europejskiej, postępującą mimo wszystko reformę finansów publicznych i rosnące stopy procentowe. Za około 5 lat złotówkę zastąpi euro i ryzyko kursowe dla osób spłacających kredyty we frankach szwajcarskich dodatkowo spadnie - wahanie kursu EUR/CHF nie są duże. Te waluty poruszają się w tych samych kierunkach.

Oczywiście osoby konserwatywne nie tolerujące ryzyka kursowego powinny zadłużać się w złotówkach. Dodatkowo mogą także zabezpieczyć się przed wahaniami stopy procentowej zaciągając tzw. kredyt Pola lub komercyjny kredyt o stałym oprocentowaniu.

pielęgniarka

Gdybym brała kredyt, to tylko w złotówkach. Już kiedyś bank namówił mnie, by zaciągnęła kredyt w walucie obcej i skończyło się to dla mnie nie najlepiej. Po tych doświadczeniach już nigdy nie zaufam walutom, choćby nie wiem jak dolar spadał nisko wobec złotówki. Drugi raz nie dam się nabrać i innych też namawiam do ostrożności. Politycy i ekonomiści mogą przekonywać, że coś jest lepsze lub gorsze, ale teraz ja wiem swoje.

emeryt

Mam negatywne doświadczenia, jeśli chodzi o kredyt w walucie. namówiono mnie, bym wziął kredyt w euro. Skończyło się przepłaceniem, bo tak wysokie było oprocentowanie i nieprzewidywalne ruchy euro. Straciłem na tym około trzech tysięcy złotych. Jeśli kiedyś będę jeszcze zmuszony do ponownego wzięcia kredytu, to z pewnością będzie on w złotówkach. Sprawdza się stare powiedzenie, że waluty obce dobre są, ale tylko na odległość. Nie daj Boże nimi operować.

mdr

 

Rekompensata walutowa